Jesteś tutaj: StartZespółHistoria

Historia

Początek

Pomysł stworzenia drużyny siatkarskiej zrodził się już bardzo dawno temu. Wtedy, a było to w końcu lat 90, oprócz braci Kamińskich chętny do gry był jedynie Tomek Ślaz, dziś niestety wyjechał z kraju. To było za mało. Jednak powoli, powoli pomysł ten dojrzewał. Jego prarealizacją było boisko stworzone na posiadłości braci Kamińskich, gdzie rozgrywały się tzw. podwórkowe rozgrywki. Na tym boisku swoje pierwsze kroki stawiali niektórzy dzisiejsi zawodnicy zespołu, np. Jarek Dębski. Odbywały się na nim także turnieje w siatkówkę plażową. Jeden z tych turniejów opisuje felieton ‘Micro inicjatywy’, opublikowany później w lokalnej prasie.

Czytaj więcej...

Sezon 2013/2014

Dziewiąty sezon działalności Global Village w Mokobodach. W chwili pisania tych słów wiemy jak bardzo był pracowity i jak bardzo przełomowy. Jak wiele nowych doświadczeń przyniósł, ale również jak wielkich poświęceń od niektórych z nas wymagał. Jak bardzo w tym czasie materializowała się idea Siatkarskiej Wioski. Jak na oczach wielu mieszkańców działy się wielkie rzeczy. To również kolejny sezon bez awansu zespołu głównego do wyższej klasy rozgrywkowej, ale jednocześnie to sezon, w którym dojrzewaliśmy do zmian, jakie będziemy chcieli wdrożyć w sezonie 2014/2015. Ten dziewiąty sezon był kolejnym ważnym etapem siatkarskiej drogi Globalu. Bo ta droga jest dla nas najważniejsza. Cała historia GV to ciągłe odkrywanie, wyznaczanie sobie celów, podążanie za nimi, zbieranie doświadczeń i wielka wiara w sens w to co robimy.

Czytaj więcej...

Sezon 2012 – 2013

Często lubimy szybko oceniać czy dana sytuacja nosi znamiona sukcesu czy porażki. Rzadko kiedy ponosimy trud jej indukcyjnej analizy. Jeśli już ponosimy jakikolwiek trud to używamy uproszczonej dedukcji by z danych przesłanek formułować ogólne następstwa. A najprostszym i niewymagającym żadnego trudu sposobem kwantyfikacji sukcesu czy porażki jest zerojedynkowość. Wspiąłem się na szczyt góry bądź nie. Podpisałem kontrakt bądź nie. Wyruszyłem w podróż bądź nie. W końcu, Global awansował bądź nie. To często używany skrót, który tak często jak prowadzi do chybionych wniosków, tak równie często może prowadzić do stygmatyzacji analizowanej sytuacji, osoby, klubu. Czy o himalaiście, który wszedł na szczyt, ale nie udało mu się z niego zejść powiemy, że osiągnął sukces? Czy o handlowcu, który zdobycie i podpisanie kontraktu przypłacił zawałem serca powiemy, że osiągnął sukces? W sezonie 2012 – 2013 Global nie awansował do III Ligi, ale czy to oznacza, że klub poniósł porażkę. Ciąg dalszy tego rozdziału naszej historii da odpowiedź czy sezon 2012 – 2013 był sezonem porażki czy sukcesu.

Czytaj więcej...

Sezon 2011 – 2012

Minął siódmy rok istnienia Global Village Mokobody. Choć liczba popularna żeby nie powiedzieć pospolita, to właśnie ten, siódmy, sezon niósł ze sobą bodaj największe nadzieje, z wiarą budowane plany, określone cele, od realizacji, których uzależnione były kolejne inicjatywy klubu. To sezon największych nadziei, ale chyba równie dużego rozczarowania i smutku. Klub postawił sobie jeden, najważniejszy cel. AWANS. Sportowo nie został zrealizowany. Czasem tak jest, że coś się nie udaje w najważniejszej dedykowanej ku temu chwili, do której człowiek, grupa się przygotowuje. Sezon był długi i nie wszystko poszło źle. Ba, było dużo chwil radości, ciekawych zdarzeń, dobrych emocji. W dalszych zdaniach postaram się oddać atmosferę tych wielu chwil, które klub przeżył, dotknął, zdobył, a na koniec … przegrał. Nie przeskakujmy, nie omijajmy, nie deprecjonujmy tego, co pomiędzy, bo jak głosiła główna myśl felietonu „Rzecz o pisaniu?”, ten obszar pomiędzy stanowi, o jakości i wartości punktów granicznych. Zacznijmy więc.

Czytaj więcej...