Jesteś tutaj: StartSponsorzyAktualnościPo trzykroć drugi - relacja z meczu SKF GV - UKS Legiony Otwock

Po trzykroć drugi - relacja z meczu SKF GV - UKS Legiony Otwock

Drugi mecz ligowy w sezonie, drugie zwycięstwo i drugi punkt stracony – to bilans pojedynku Global Village Mokobody z UKS Legiony Otwock. Pojedynku, który miał bardzo emocjonujący przebieg.

            Już od samego początku temu spotkaniu towarzyszyła spora dawka emocji, ponieważ, chociaż pierwszy gwizdek miał rozbrzmieć o 18.00, to nie zabrzmiał, gdyż na czas nie pojawili się sędziowie. Kiedy obie drużyny rozpoczynały negocjacje, co z tym fantem zrobić, arbitrzy dotarli na miejsce i mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem.

W pierwszym secie trener Marcin Kamiński desygnował do gry następującą szóstkę: Tomasz Fałdowski, Mateusz Ogrodniczuk, Piotr Łubianka, Kamil Korporowicz, Michał Nasiłowski i Jakub Karasek. Na libero występował Łukasz Jastrzębski. Skład w porównaniu z poprzednim meczem uległ zmianie, a to za sprawą absencji dwóch środkowych: Artura Kamińskiego, Jarosława Dębskiego oraz przyjmującego Rafała Protasiuka.

            Początek meczu był wyrównany, choć nieznaczną przewagę uzyskali goście. W drużynie Globalu przede wszystkim szwankowała zagrywka (w całej partii aż 7 zepsutych). Przy stanie 14:18 trener Kamiński poprosił o czas i chociaż, kiedy na tablicy widniał wynik 16:19 selekcjoner Legionów zażądał przerwy, to gospodarze nie radzili sobie najlepiej. Nie pomogło nawet wejście na boisko Marcina Kamińskiego w miejsce Kamila Korporowicza. Set zakończył się wynikiem 20:25.

            Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwsza – walka toczyła się punkt za punkt. W środkowej części tej partii siatkarze z Mokobód zbudowali sobie przewagę. Od stanu 12:12 przy zagrywce Jakuba Karaska, dzięki przyzwoitym serwisom i dobrej grze w bloku trójki: Michał Nasiłowski, Piotr Łubianka i Mateusz Ogrodniczuk, doprowadzili do 18:12. Następnie stopniowo powiększali prowadzenie, a nie bez znaczenia były tu dobre wybory Tomasza Fałdowskiego na rozegraniu, dzięki czemu atakujący GV mieli ułatwione zadanie. Pracę rozgrywającemu ułatwiał także Łukasz Jastrzębski, dzięki bardzo równemu i stabilnemu przyjęciu. Ostatecznie Global wygrał tego seta 25:17.

            Kolejna partia miała wyrównany przebieg do stanu 15:15. Wtedy w ekipie z Mokobód coś się zacięło. Trener Kamiński wymienił Piotra Łubiankę na Kamila Korporowicza, ale dobre przyjęcie tego drugiego nie przekładało się na zdobycz punktową Globalu. Goście zdobyli 7 punktów z rzędu i ten przestój GV przesądził o wyniku partii. Podwójna zmiana w ekipie gospodarzy, w wyniku której na parkiecie pojawili się Grzegorz Osiak i Karol Fałdowski, nie mogła przynieść zbyt wiele, gdyż rywale prowadzili już 23:16. Ostatecznie, po autowym ataku Jakuba Karaska ze środka, drużyna z Otwocka wygrała 25:17.

            Zupełnie inny przebieg miał czwarty set. Bardzo dobra postawa Tomasza Fałdowskiego w polu zagrywki i skuteczne bloki, w szczególności Mateusza Ogrodniczuka oraz Marcina Kamińskiego dały gospodarzom prowadzenie 6:0. Z czasem przewaga Globalu jeszcze rosła. Gra zrobiła się prosta i przyjemna – po przyjęciu lub obronie Łukasza Jastrzębskiego, wystarczyło wystawić piłkę Michałowi Nasiłowskiemu, a ten atakował to w lewo, to w prawo, demolując blok i obronę rywali. Przy stanie 21:11 doszło do kolejnej podwójnej zmiany i na parkiecie zameldowali się Grzegorz Osiak oraz Karol Fałdowski. Ten drugi chwilę później popisał się fenomenalną wystawą na prawe skrzydło do Piotra Łubianki, który nie mając przed sobą żadnego rywala spokojnie skończył piłkę. Koniec końców, Global zapisał tego seta na swoje konto. Wynik: 25:14.

            W piątej partii pierwszym decydującym momentem okazał się fantastyczny blok Michała Nasiłowskiego, który dał gospodarzom 2-punktową przewagę (4:2). Następnie od stanu 6:5, na parkiecie rządził już tylko Global. Ponownie na zagrywce błysnęli Tomasz Fałdowski i Marcin Kamiński, zaś w bloku Mateusz Ogrodniczuk i Jakub Karasek. Przy stanie 13:8, kiedy przechodzącą piłkę skończył Piotr Łubianka, wydawało się, że jest już po wszystkim. Jednak emocji zawodnikom i kibicom dostarczyła hala w Mokobodach, ponieważ jedno z głównych świateł nad parkietem zgasło i goście żądali przerwania gry. Skonsternowani siatkarze i sędziowie nie bardzo wiedzieli co robić, ale usterka po kilku minutach została usunięta, a mecz mógł się toczyć dalej. Nie toczył się jednak długo, bo 2 kolejne punkty powędrowały na konto Globalu i mokobodzianie cieszyli się z wygranej 15:8, a w całym spotkaniu 3:2.

            W swoim drugim ligowym pojedynku w tym sezonie Global odniósł drugie zwycięstwo i drugie za 2 punkty. Ponownie szansa na zgarnięcie całej puli była dogodna, jednak wciąż jeszcze zespołowi z Mokobód przydarzają się przestoje i tym razem spowodowały one porażkę w 2 partiach. Na pocieszenie pozostaje fakt, że takie mecze kształtują charakter zawodników i budują drużynę, tym bardziej, jeśli w ostatecznym rozrachunku schodzi się z parkietu jako zwycięzca. A zwycięstwo udało się osiągnąć nawet pomimo braku kilku podstawowych graczy – co pokazuje, że Global dysponuje szerokim i wyrównanym składem. Ten pojedynek uwidacznia także fakt, że w grupie C IV ligi każdy może wygrać z każdym i o końcowym sukcesie mogą decydować pojedyncze punkty, a nawet sety. Dlatego, marząc o dalszej grze, w każdym meczu trzeba będzie zaprezentować taką waleczność i zaciętość, jak w spotkaniu przeciwko UKS Legiony Otwock.

 
Global Village Mokodoby – UKS Legiony Otwock 3:2 (20:25, 25:17, 17:25, 25:14, 15:8)

Global: Tomasz Fałdowski, Mateusz Ogrodniczuk, Piotr Łubianka, Kamil Korporowicz, Michał Nasiłowski, Jakub Karasek, Łukasz Jastrzębski (Libero) oraz: Marcin Kamiński, Grzegorz Osiak, Karol Fałdowski

Poprawiono: środa, 31, październik 2012 21:47